Tereré - na zimno
Tereré jest napojem niezastąpionym w upalne dni. Przyrządza się go na zimno. Skutecznie gasi pragnienie i pobudza. Jak Yerba Mate w każdej postaci, jest źródłem witamin i minerałów, dlatego polecany jest przy wysiłku fizycznym, by uzupełniać utracone składniki mineralne.



Napełnij guampa (lub kubek) w 3/4 objętości Yerba Mate Pajarito
Stukając dłonią o naczynie, przenieś susz na jedną stronę, tak by zrobić miejsce na wodę
Wlej w to miejsce trochę zimnej wody i poczekaj by wsiąkła w susz
Włóż do naczynia bombillę, zatykając jej górną część kciukiem tak jak to pokazano na rysunku obok
Zalej zimną (lub lodowatą) wodą i odetkaj palec. Do tak przygotowanego napoju można dodać cytrynę, kostki lodu, orzeźwiające zioła.
Specjalnie do przygotowywania tereré oferujemy Państwu Yerba Mate Pajarito z dodatkiem limonki i mięty lub z aromatycznymi ziołami. Produkty te są w 100% naturalne (bez dodatku sztucznych aromatów)


Zamiast wody można użyć soku cytrynowego, pomarańczowego lub brzoskwiniowego.

Tradycyjnie tereré pije się w naczyniu guampa, które jest zrobione z rogu.

 
wstecz
Komentarze

You must javascript enabled to use this form

Yerba Mate w tej postaci jest poprostu niezastapiona.... zimna, wrecz lodowata ma byc ;) wtedy smakuje najlepiej i gasi pragnienie... cudowne

Napisał flexray, dzień 06/09/2008 o 16:04

im zimniejsza tym lepsza na upaly :)

Napisał michal, dzień 05/31/2008 o 11:31

hej,
Jaka powinna miec temperature zimna woda? Ja gdzies slyszalem ze troszke ponizej 10 stopni C. Czyto prawda?
Pozdro

Napisał toostrow, dzień 05/31/2008 o 11:26

Ja zalewam gorącą wodą w szklanym zaparzaczu od góry dociskanym okrągłym sitkiem do samego dna. Myślę, że w ten sposób wydostają się do wody wszystkie niezbędne składniki i smak tego wspaniałęgo ziela.

Napisał Tadeo, dzień 11/03/2007 o 20:19

witam,
mieszkamy od czterech lat w Paragwaju i codziennie z przyjemnoscia pijemy zarowno mate jak i terere.
Jezeli uklada sie ziola pod skosem, aromatyczny smak pozostaje na dluzej. Zawsze 'pare' nowych ziolek spada nizej lub mozna w tym pomagac. Ja tez tak robie, ale to kwestia przyzwyczajenia.
Pozdrawiam serdecznie z Paragwaju Zbyszek

Napisał Zbyszek, dzień 09/29/2007 o 00:01

Nie chodzi tylko o powierzchnie stykania sie yerby z woda, ale takze o to, aby sitko bombilli znajdowalo sie pod suszem. Wtedy wciagana przez nas woda przez bombille przesacza sie przez jak najwieksza ilosc ziola :D

Napisał rozmazany, dzień 05/14/2007 o 10:01

mi się wydaje, że to taka tradycja :-)

Napisał dsfsdf sfsdf, dzień 03/05/2007 o 09:11

Fajny opis parzenia, ale opisany chyba tylko do naczynek 'walcowatych', w kształcie szklanki.
Ja mam mate z tykwy, ktore jest 'wydęte' w środku i powierzchnia stykania sie wody z yerba jest duza, wiec nie potrzeba (moim zdaniem) ukladac ziola pod skosem i odslaniac dna.
Jezeli sie myle to mnie poprawcie.

Napisał Klemens p., dzień 03/04/2007 o 18:06

 1 
Strona 1 z 1 ( 8 Komentarze )